Dowcipy » o Jasiu
Jedna z mlodszych klas szkoly podstawowej. Pani nauczycielka stojac na lawce zmienia jakis obrazek. Dzieci trzymaja lawke, aby pani nie spadla. Jasio korzystajac z okazji zaglada pani pod sukienke. Wchodzi inny nauczyciel, zauwazyl co wyczynia chlopiec i mowi :
- Jasiu, uwazaj bo oslepniesz !
Jasio zakrywa jedno oko reka i mowi :
- Pierdziele, zaryzykuje na jedno oko...
- Jasiu, uwazaj bo oslepniesz !
Jasio zakrywa jedno oko reka i mowi :
- Pierdziele, zaryzykuje na jedno oko...
Jaś mówi do Małgosi:
- Małgosiu, chodź skoczymy na numerek
- Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciąże
- Nie martw sie ja coś zaradzę.
Skoczyli na numerek po czym Malgosia mówi:
- No to teraz radź
Jasio wział palnik acetylenowy wypalił Malgosi gdzie trzeba,
polal kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą
naftową i podpalił.
- Gotowe !
- A jak mimo tego zajdę?
- No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver
- Małgosiu, chodź skoczymy na numerek
- Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciąże
- Nie martw sie ja coś zaradzę.
Skoczyli na numerek po czym Malgosia mówi:
- No to teraz radź
Jasio wział palnik acetylenowy wypalił Malgosi gdzie trzeba,
polal kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą
naftową i podpalił.
- Gotowe !
- A jak mimo tego zajdę?
- No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver
Mama pyta Jasia:
- Jaka jest ta wasza nowa pani od matematyki?
- Bardzo fajna! Już drugi raz podczas tej zimy złamała nogę!
- Jaka jest ta wasza nowa pani od matematyki?
- Bardzo fajna! Już drugi raz podczas tej zimy złamała nogę!
Przychodzi Jaś do apteki i mówi:
- 6 prezerwatyw
- Może ciszej z tyłu stoją ludzie - mówi aptekarka.
Ja ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny:
- Czeć Ala!
- Jednak siedem proszę - mówi do aptekarki
- 6 prezerwatyw
- Może ciszej z tyłu stoją ludzie - mówi aptekarka.
Ja ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny:
- Czeć Ala!
- Jednak siedem proszę - mówi do aptekarki
Jasiu, co tak chlupie w moim bucie?
- Owsianka, tatusiu. A co robi owsianka w moim bucie?
- Chlupie tatusiu...
- Owsianka, tatusiu. A co robi owsianka w moim bucie?
- Chlupie tatusiu...
Pani dała w szkole dzieciom po złotówce, by ją jakoś owocnie
zainwestowali.
Na drugi dzień przepytuje dzieci. Asia mówi: - Kupiłam słodką
bułeczkę, zjadłam ją a drobinki dałam kurce, by nam znosiła jajka." -
Bardzo ładnie - powiedziała pani.
Zgłosił się Pawełek: - A ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją a pestkę
zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko. Pani była zachwycona: - Świetnie!
Ostatni się zgłosił Jaś: Ja kupiłem kaszankę. Pani się zaciekawiła:
- A jak zaowocowała twoja inwestycja?
- Najpierw się nią seksualnie zaspokoiła moja siostra, potem ją
zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył
flaka jako prezerwatywę, rano do niego wszyscy nasraliśmy i mama
poszła kaszankę oddać do sklepu jako zepsutą. A tu jest pani złotówka.
zainwestowali.
Na drugi dzień przepytuje dzieci. Asia mówi: - Kupiłam słodką
bułeczkę, zjadłam ją a drobinki dałam kurce, by nam znosiła jajka." -
Bardzo ładnie - powiedziała pani.
Zgłosił się Pawełek: - A ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją a pestkę
zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko. Pani była zachwycona: - Świetnie!
Ostatni się zgłosił Jaś: Ja kupiłem kaszankę. Pani się zaciekawiła:
- A jak zaowocowała twoja inwestycja?
- Najpierw się nią seksualnie zaspokoiła moja siostra, potem ją
zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył
flaka jako prezerwatywę, rano do niego wszyscy nasraliśmy i mama
poszła kaszankę oddać do sklepu jako zepsutą. A tu jest pani złotówka.
Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi:
- Mamo, a mi się chce sikać!
- To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
Przychodzi później:
- Mamo, mi się chce gwizdać!
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku, mi się chce gwizdać!
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę!
- To zagwiżdż mi tak po cichutku i do ucha.
- Mamo, a mi się chce sikać!
- To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
Przychodzi później:
- Mamo, mi się chce gwizdać!
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku, mi się chce gwizdać!
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę!
- To zagwiżdż mi tak po cichutku i do ucha.
Jasiu i Małgosia wracają ze szkoły.
- Małgosiu - mówi Jasio. - Założe się z tobą, że nie wejdziesz na drzewko! A jeśli przegram, stawiam tabliczkę czekolady!
Małgosia weszła na drzewo. Po kwadransie wraca do domu i mówi:
- Mamo, mamo! Założyłam się z Jasiem, że jak wejdę na drzewko, to da mi tabliczkę czekolady.
- Ależ Małgosiu - mówi mama. - Jasio chciał zobaczyć twoje majteczki.
Małgosia:
- Serio? Cha, cha! Ale mu zrobiłam numer! Dzisiaj na sobie nie miałam majteczek!
- Małgosiu - mówi Jasio. - Założe się z tobą, że nie wejdziesz na drzewko! A jeśli przegram, stawiam tabliczkę czekolady!
Małgosia weszła na drzewo. Po kwadransie wraca do domu i mówi:
- Mamo, mamo! Założyłam się z Jasiem, że jak wejdę na drzewko, to da mi tabliczkę czekolady.
- Ależ Małgosiu - mówi mama. - Jasio chciał zobaczyć twoje majteczki.
Małgosia:
- Serio? Cha, cha! Ale mu zrobiłam numer! Dzisiaj na sobie nie miałam majteczek!
Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
- O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
- Jak byłem w klasie pusciłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a
sami siedzą w tym smrodzie.
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
- O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
- Jak byłem w klasie pusciłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a
sami siedzą w tym smrodzie.
Marysia pyta się Jasia:
-Jasiu, pożyczysz mi na jutro swoje zdjęcie?
-A po co ci?
-Bo pani od przyrody, powiedziała żeby na jutro przynieść zdięcie jakiejś katastrofy ekologicznej.
-Jasiu, pożyczysz mi na jutro swoje zdjęcie?
-A po co ci?
-Bo pani od przyrody, powiedziała żeby na jutro przynieść zdięcie jakiejś katastrofy ekologicznej.





