Dowcipy » o Jasiu
Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom narysowanie nieco abstrakcyjnego tematu. Tym tematem jest: panika. Dzieci mozolą się, rysując sceny pożarów, trzęsień ziemi, terroru... Tylko Jasio siedzi beztrosko. Narysował dużą, czerwoną kropkę.
- Co to ma być? - pyta go pani.
- Panika.
- ???
- Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika...
- Co to ma być? - pyta go pani.
- Panika.
- ???
- Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika...
Przychodzi Jaś do domu i mówi do mamy: - Mamo, mamo, mam dwie wiadomości: jedną dobrą i jedną złą. - To poproszę dobrą - mówi mama.
- Dostałem piątkę z matmy!
- No a ta zła?
- Tylko żartowałem!
- Dostałem piątkę z matmy!
- No a ta zła?
- Tylko żartowałem!
Pani zadała dzieciom temat wypracowania - "Jak wyobrażam sobie prace dyrektora?". Wszystkie dzieci piszą tylko Jasiu siedzi bezczynnie założywszy ręce.
- Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta się nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę.
- Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta się nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę.
Zdenerwowana matka pisze do nauczycielki:
- "Bardzo prosimy już nigdy więcej nie bić Jasia! Bo to słabe, dobre, biedne dziecko. My sami nigdy go nie bijemy. Chyba, że w obronie własnej..."
- "Bardzo prosimy już nigdy więcej nie bić Jasia! Bo to słabe, dobre, biedne dziecko. My sami nigdy go nie bijemy. Chyba, że w obronie własnej..."
Kolega Jasia sprzedal mu patent na dobry zarobek - ma mowic wszystkim doroslym :,,Znam cala prawde...,,
Jasiu poszedl wyprobowac patent na matce i mowi do niej :
- Znam cala prawde...
Na to matka :
- Masz tu 50 zlotych, tylko nic nie mow ojcu.
Jasiu sie rozkrecil, poszedl do ojca i mowi :
- Tato, znam cala prawde...
Ojciec dal mu 100 zlotych i zastrzegl, zeby nic nie mowil matce. Jasiu byl bardzo szczesliwy i gdy przyszedl listonosz mowi :
- Znam cala prawde...
Na co listonosz najpierw zbladl, potem pozielenial i na koncu odrzucil torbe i mowi wzruszony :
- W takim razie, chodz usciskaj ojca !
Jasiu poszedl wyprobowac patent na matce i mowi do niej :
- Znam cala prawde...
Na to matka :
- Masz tu 50 zlotych, tylko nic nie mow ojcu.
Jasiu sie rozkrecil, poszedl do ojca i mowi :
- Tato, znam cala prawde...
Ojciec dal mu 100 zlotych i zastrzegl, zeby nic nie mowil matce. Jasiu byl bardzo szczesliwy i gdy przyszedl listonosz mowi :
- Znam cala prawde...
Na co listonosz najpierw zbladl, potem pozielenial i na koncu odrzucil torbe i mowi wzruszony :
- W takim razie, chodz usciskaj ojca !
- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablice
- Nie
- Jasiu wytrzyj
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce
- Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci:
- Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!
- Jasiu wytrzyj tablice
- Nie
- Jasiu wytrzyj
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce
- Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci:
- Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!
Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać będzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała też, że kto skończy jako pierwszy, będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasiu. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go jednak, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasiu z dumą:
- Zerżnięto królową! - Mój Boże! Kto?!
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała też, że kto skończy jako pierwszy, będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasiu. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go jednak, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasiu z dumą:
- Zerżnięto królową! - Mój Boże! Kto?!
Jasiu przynosi do domu cały koszyk jabłek, a mama do niego mówi:
-Skąd masz te jabłka?
-Od sąsiada.
-A on o tym wie?
-Jasne mamo, przecież mnie gonił.
-Skąd masz te jabłka?
-Od sąsiada.
-A on o tym wie?
-Jasne mamo, przecież mnie gonił.
Siostra katechetka wzięła zastępstwo na lekcji biologii. Pyta dzieci:
-Co to jest: małe, rude i skacze po drzewach?
Zgłasza się Jasio:
-Wygląda mi to na wiewiórkę, ale jak znam siostrę to pewnie Pan Jezus
-Co to jest: małe, rude i skacze po drzewach?
Zgłasza się Jasio:
-Wygląda mi to na wiewiórkę, ale jak znam siostrę to pewnie Pan Jezus
Wchodzi nauczyciel do klasy i mowi :
- Kto uwaza ze jest idiota, niech wstanie.
Wstal Jasiu. Nauczyciel pyta go :
- Jasiu, czemu wstales ?
- Bo nie chcialem, zeby pan tak sam stal na srodku...
- Kto uwaza ze jest idiota, niech wstanie.
Wstal Jasiu. Nauczyciel pyta go :
- Jasiu, czemu wstales ?
- Bo nie chcialem, zeby pan tak sam stal na srodku...




