Login Hasło
Tylko najśmieszniejsze dowcipy
Dowcipy » Wszystkie
Sortuj wg: Ocen Wyświetleń Daty
Siedzi blondynka w parku na ławce, na której wisi karteczka z napisem: świeżo malowane. Podbiega malarz i krzyczy:
- Nie widzi pani, że świeżo malowane?!
- Nie wierzę w napisy. Ostatnio było napisane: ch** ci w dupę, siedziałam cztery godziny i nic!
maciek
20-06-09
Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać
- A gdzie mam położyć ubranie???
- Obok mojego.
Egzamin z ekonomii, milutka dziewczyna opowiada o teorii Adama Smitha ani razu nie wymieniając jego imienia. Zauważywszy to profesor pyta:
- Jak miał na imię Smith?
Zmieszane milczenie...
- Proszę się nie denerwować, no jak miał na imię pierwszy mężczyzna? - naprowadza profesor biedulkę.
- Marian - wyszeptała dziewczyna pokraśniawszy.
Był Polak, Rusek i Niemiec.
Musieli oni przejechać przez boisko pełne gówien.
Rusek wybiera Mercedesa, Niemiec BMW, a Polak Fiata 126p.Rusek nie przejechał, Niemiec też nie, a Polak przejechał.
Pytają go jak to zrobił?
-Gówno po gównie zawsze przejedzie
maciek
20-06-09
Przychodzi Jasio cały mokry i mama się pyta:
- dlaczego jesteś mokry?
A Jasio na to:
- bo bawiliśmy się w pieski
- a kim byłeś?
- drzewkiem
maciek
20-06-09
Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka.
- Mamo, czy to mój mózg?
- Nie synku, jeszcze nie...
Dwa tygodnie temu były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia, może będzie miała jakiś prezent.... Nie powiedziała nawet "Cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach.
Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale one zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem.
Kiedy wyjechałem do pracy, czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi urodzinowe życzenia i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał!
Pracowałem do drugiej. Wtedy weszła sekretarka i spytała:
- Czy moglibyśmy gdzieś zjeść obiad?
Zgodziłem się, bo to była najmilsza rzecz jaką od rana usłyszałem.
Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad i wypiliśmy po lampce wina.
- Dzisiaj jest taki piękny dzień... Czy musimy wracać do biura? - spytała.
- Właściwie nie musimy - stwierdziłem.
U nie wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a potem zaproponowała:
- Czy nie masz nic przeciwko, jeśli pójdę do sypialni i ubiorę coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się.
Poszła do sypialni i po kilku minutach wyszła, niosąc tort urodzinowy. Wyszła razem z moją żoną, dziećmi i moimi pozostałymi pracownikami i zaczęli śpiewać "Sto lat"...
A ja siedziałem na kanapie... w samych skarpetkach.
maciek
20-06-09
Jasio idąc z mamusią ulicą zauważył konia. Koniowi w wyniku jakiegoś nagłego wzruszenia zwisał pod brzuchem dość potężny - jak to u konia - organ.
Jasio zaintrygowany:
- Mamusiu, czy ten koń jest chory?
Mamusia z westchnieniem:
- Synku, żeby twój tatuś był taki zdrowy...
maciek
20-06-09
Jasio mówi do mamy:
- Mamo, dzisiaj rano, kiedy jechałem autobusem, tata kazał mi wstać i ustąpić miejsce kobiecie.
- To bardzo ładnie.
- Ale mamo, ja siedziałem na taty kolanach!
Dlaczego blondynka je ziemie ?
- bo grunt to zdrowie.